Mistrzostwa Europy w Paryżu zakończyły się dla polskiej reprezentacji pływackiej zdobyciem dwóch medali – złota Katarzyny Wasick na 50 m stylem dowolnym (z rekordem Polski) oraz brązu Justiny Kozan na 400 m stylem zmiennym. To sukcesy, które cieszą, ale jednocześnie stawiają pytania o kondycję całego systemu szkolenia.
Medale to nie wszystko
Polski Związek Pływacki wysłał do stolicy Francji aż 32 zawodników, co samo w sobie jest dowodem na szeroką reprezentację. Jednak poza dwoma medalami wyniki były dalekie od oczekiwań. Wielu pływaków odpadało już w eliminacjach, a ci, którzy dotarli do półfinałów, często nie potrafili nawiązać walki o podium. Przykładem może być występ mężczyzn na 50 m stylem dowolnym, gdzie Piotr Ludwiczak zajął 38. miejsce (22.48), Szymon Mróz 61. (22.90), a Mateusz Chowaniec 62. (23.02). To ogromna strata do światowej czołówki.
Sztafety jako barometr systemu
Sztafety, które są najlepszym miernikiem głębi kadry, również nie napawają optymizmem. Kobieca sztafeta 4×200 m stylem dowolnym zajęła 7. miejsce, mieszana 4×100 m stylem zmiennym – 8., a żeńska 4×100 m stylem zmiennym – 9. Męska sztafeta 4×100 m stylem zmiennym uplasowała się na 13. pozycji. To pokazuje, że brakuje szerokiej grupy zawodników na poziomie europejskim, a nie tylko pojedynczych gwiazd.
Indywidualne przypadki do analizy
Szczególną uwagę zwraca przypadek Ksawerego Masiuka, który w styczniu 2026 roku dołączył do Texas Longhorns, gdzie trenuje pod okiem Boba Bowmana. W Paryżu na 100 m stylem grzbietowym przeszedł z 16. miejsca w eliminacjach (53.98) do 6. w finale (52.92), co pokazuje ogromną zmienność formy. Podobnie Mateusz Chowaniec, który jeszcze wiosną błyszczał na mistrzostwach Polski, w Paryżu wypadł słabo (62. miejsce na 50 m dowolnym). Takie wahania wymagają dogłębnej analizy przygotowań.
System szkolenia pod lupą
Polski Związek Pływacki, pod kierunkiem prezes Otylii Jędrzejczak, zainwestował w centralne szkolenie, a główny trener kadry Bartosz Kizierowski odpowiada za organizację zgrupowań. Jednak wyniki z Paryża pokazują, że system nie działa tak, jak powinien. Sukcesy Wasick, która trenuje głównie za granicą, kontrastują z porażkami innych. To sygnał, że polskie pływanie potrzebuje głębokiej reformy, a nie tylko pojedynczych sukcesów.
Paryż był ważnym sprawdzianem przed igrzyskami w Los Angeles w 2028 roku. Jeśli polskie pływanie chce tam walczyć o medale, musi wyciągnąć wnioski z tych mistrzostw i zacząć pracować nad systemem, a nie tylko nad jednostkami.
Źródło: Uczniowski Klub Sportowy "Delfinek"
Fot. facebook.com

